Rzymskie wakacje

26.02.2016

Na początku stycznia chciałem zrobić fotograficzne podsumowanie zeszłego roku, ale kiedy zacząłem przeglądać archiwum, okazało się, że właściwie nie ma się czym pochwalić. Rok 2015 miał być najlepszym rokiem w moim życiu, a okazał się najgorszy, więc i na fotografowanie brakło sił, czasu i ochoty. Jedyne zdjęcia, jakie mogę zaprezentować to kilka ujęć z Rzymu.

Wyjazd miał służyć oderwaniu myśli od osobistej straty i zadanie spełnił na tyle, na ile to było możliwe. Nie miała to być wycieczka fotograficzna, więc oparłem się pokusie zabrania wielkiego plecaka ze sprzętem i poprzestałem na zestawie minimum: jeden aparat, jeden obiektyw i zapas filmów. Nie było też żadnego planu na zdjęcia, ponieważ nigdy nie byłem w Rzymie. Raczej przez ten tydzień miasto i ja zapoznawaliśmy się ze sobą. Efekty tego zapoznawania się możecie zobaczyć poniżej.

 

 

 

 

 

Jak widać, nie wyszliśmy poza listę “turystyczne must-see” w Rzymie, a do wielu miejsc z tej listy nie zdążyliśmy dotrzeć. Wnioski są takie, że Rzym wystarczy na długie tygodnie fotografowania, więc planuję tam wrócić, może nawet nie raz. A jeśli ktoś miałby ochotę na ślubną sesję plenerową, to ja mam już kilka pomysłów…